Wakacje musialam spedzic u ciotki bo oczywiście moi wiecznie zapracowani rodzice musieli wyjechac w interesach . nikt mnie oczywiście nie spytal o zdanie bo sama w domu nie mogę zostać bo za dobrze mnie znaja i wiedza co by się dzialo ; D .
Dawalo się tu wytrzymać i tak większość czasu spedzalam poza domem . po tygodniu bycia tam znam miasto na wylot a najbardziej przypadla mi do gustu mala kawiarenka trzy ulice od domu . bywałam tam niemal codziennie i nigdy mi się tam nie nudzilo, bywali tam sami licealiści .
Pakowałam się do domu jak zadzwonila telefon . . . to była mama .
• Hej mamuś . co jest ? wlasnie się pakuje .
• Hej ja wlasnie w tej sprawie, możesz się rozpakować bo musisz zostać u ciotki na pol roku .
• Że co ?! chyba zartujesz . co ze szkola co z moimi koleżankami ?! nie mogę ich tak po prostu zostawić .
• Kochanie wiem ze to może być dla ciebie trudne ale nie mamy wyboru, musisz tu zostać . zaczniesz nowy rok w tutejszej szkole, na pewno ja polubisz .
• No chyba nie . co Ty możesz wiedzieć ! nikogo tu nie znam, jak Ty to sobie wyobrazasz ?
• Musisz dac rade . wybacz ale musze konczyc . Kocham Cie .
• Ale mamo . . . mamo ja nie chce ! mamo ? . .
. . . było już slychac tylko sygnal . no niezle mnie uzadzili . ciotka już o wszystkim wiedziała , no super jak zawsze o wszystkim dowiaduje się ostatnia .
Wyszłam z domu i szlam po prostu przed siebie, zaczelo padac . . . no super będę cala mokra . zaczelam biec spowrotem do domu . . . upss na kogos wpadłam .
• O jezu sorry – podniosłam wzrok, o bosz . . . chyba snie, on był boski .• Nic się nie stało, moglem patrzeć jak chodze – zasmial się, jego uśmiech był taki slodki ze nie mogla przetac się na niego patrzeć . . . – sorry mam cos na twarzy ?
• Yyy co ? . . .nie nie, zapatrzyłam się tylko na Twój slodki uśmiech . – spuscilam wzrok i strzeliłam buraka .
• He he , dzięki – znowu się usmiechnal . – tak wgl jestem Jack, Ty ?
• Klara, milo mi – usmiechnelam się a on odwzajemnil uśmiech . oboje zapomnieliśmy o deszczu, staliśmy jeszcze przez 10 minut a w końcu zadzwonila ciotka . . . kurde ta to ma wyczucie – sorry ale musze odebrać to ciocia .
• Spoko nie ma sprawy i tak musze się zbierac bo calkiem przemokne . mam nadzieje ze może jeszcze kiedyś się spotkamy .
• Tez mam taka nadzieje – usmiechnelam się i oboje poszliśmy w swoim kierunku .
Od razu jak przyszłam do domu, pobiegłam do swojego pokoju się przebrać ale tak miałam myśli pochloniete myślami o uśmiechu Jacka ze walnelam z całej sily w drzwi . ał . . . to bolało .
• Klara ? nic Ci nie jest ? wszystko dobrze ?
• Tak . nic mi nie jest .
• Ok., zejdz za chwile na kolacje, dobrze ?
• Dobra .
Kolacja była znosna bo ciotka nie wypytywala mnie o wszystko tak jak to mieli w zwyczaju rodzice . chyba dam rade wytrzymać z nia te pol roku .
Rzuciłam się z impetem na lozko, az cos strzelilo . . . ups . zaspiajac caly czas w glowie miałam jego uśmiech, zobaczymy co przyniesie nowy dzień ; )
CDN . . .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz