I co może być ? mogę pisać czy mam się wstrzymać ? piszcie w komach ; ))
Zagubiona w życiu
poniedziałek, 9 lipca 2012
Wakacje musialam spedzic u ciotki bo oczywiście moi wiecznie zapracowani rodzice musieli wyjechac w interesach . nikt mnie oczywiście nie spytal o zdanie bo sama w domu nie mogę zostać bo za dobrze mnie znaja i wiedza co by się dzialo ; D .
Dawalo się tu wytrzymać i tak większość czasu spedzalam poza domem . po tygodniu bycia tam znam miasto na wylot a najbardziej przypadla mi do gustu mala kawiarenka trzy ulice od domu . bywałam tam niemal codziennie i nigdy mi się tam nie nudzilo, bywali tam sami licealiści .
Pakowałam się do domu jak zadzwonila telefon . . . to była mama .
• Hej mamuś . co jest ? wlasnie się pakuje .
• Hej ja wlasnie w tej sprawie, możesz się rozpakować bo musisz zostać u ciotki na pol roku .
• Że co ?! chyba zartujesz . co ze szkola co z moimi koleżankami ?! nie mogę ich tak po prostu zostawić .
• Kochanie wiem ze to może być dla ciebie trudne ale nie mamy wyboru, musisz tu zostać . zaczniesz nowy rok w tutejszej szkole, na pewno ja polubisz .
• No chyba nie . co Ty możesz wiedzieć ! nikogo tu nie znam, jak Ty to sobie wyobrazasz ?
• Musisz dac rade . wybacz ale musze konczyc . Kocham Cie .
• Ale mamo . . . mamo ja nie chce ! mamo ? . .
. . . było już slychac tylko sygnal . no niezle mnie uzadzili . ciotka już o wszystkim wiedziała , no super jak zawsze o wszystkim dowiaduje się ostatnia .
Wyszłam z domu i szlam po prostu przed siebie, zaczelo padac . . . no super będę cala mokra . zaczelam biec spowrotem do domu . . . upss na kogos wpadłam .
• O jezu sorry – podniosłam wzrok, o bosz . . . chyba snie, on był boski .• Nic się nie stało, moglem patrzeć jak chodze – zasmial się, jego uśmiech był taki slodki ze nie mogla przetac się na niego patrzeć . . . – sorry mam cos na twarzy ?
• Yyy co ? . . .nie nie, zapatrzyłam się tylko na Twój slodki uśmiech . – spuscilam wzrok i strzeliłam buraka .
• He he , dzięki – znowu się usmiechnal . – tak wgl jestem Jack, Ty ?
• Klara, milo mi – usmiechnelam się a on odwzajemnil uśmiech . oboje zapomnieliśmy o deszczu, staliśmy jeszcze przez 10 minut a w końcu zadzwonila ciotka . . . kurde ta to ma wyczucie – sorry ale musze odebrać to ciocia .
• Spoko nie ma sprawy i tak musze się zbierac bo calkiem przemokne . mam nadzieje ze może jeszcze kiedyś się spotkamy .
• Tez mam taka nadzieje – usmiechnelam się i oboje poszliśmy w swoim kierunku .
Od razu jak przyszłam do domu, pobiegłam do swojego pokoju się przebrać ale tak miałam myśli pochloniete myślami o uśmiechu Jacka ze walnelam z całej sily w drzwi . ał . . . to bolało .
• Klara ? nic Ci nie jest ? wszystko dobrze ?
• Tak . nic mi nie jest .
• Ok., zejdz za chwile na kolacje, dobrze ?
• Dobra .
Kolacja była znosna bo ciotka nie wypytywala mnie o wszystko tak jak to mieli w zwyczaju rodzice . chyba dam rade wytrzymać z nia te pol roku .
Rzuciłam się z impetem na lozko, az cos strzelilo . . . ups . zaspiajac caly czas w glowie miałam jego uśmiech, zobaczymy co przyniesie nowy dzień ; )
CDN . . .
Dawalo się tu wytrzymać i tak większość czasu spedzalam poza domem . po tygodniu bycia tam znam miasto na wylot a najbardziej przypadla mi do gustu mala kawiarenka trzy ulice od domu . bywałam tam niemal codziennie i nigdy mi się tam nie nudzilo, bywali tam sami licealiści .
Pakowałam się do domu jak zadzwonila telefon . . . to była mama .
• Hej mamuś . co jest ? wlasnie się pakuje .
• Hej ja wlasnie w tej sprawie, możesz się rozpakować bo musisz zostać u ciotki na pol roku .
• Że co ?! chyba zartujesz . co ze szkola co z moimi koleżankami ?! nie mogę ich tak po prostu zostawić .
• Kochanie wiem ze to może być dla ciebie trudne ale nie mamy wyboru, musisz tu zostać . zaczniesz nowy rok w tutejszej szkole, na pewno ja polubisz .
• No chyba nie . co Ty możesz wiedzieć ! nikogo tu nie znam, jak Ty to sobie wyobrazasz ?
• Musisz dac rade . wybacz ale musze konczyc . Kocham Cie .
• Ale mamo . . . mamo ja nie chce ! mamo ? . .
. . . było już slychac tylko sygnal . no niezle mnie uzadzili . ciotka już o wszystkim wiedziała , no super jak zawsze o wszystkim dowiaduje się ostatnia .
Wyszłam z domu i szlam po prostu przed siebie, zaczelo padac . . . no super będę cala mokra . zaczelam biec spowrotem do domu . . . upss na kogos wpadłam .
• O jezu sorry – podniosłam wzrok, o bosz . . . chyba snie, on był boski .• Nic się nie stało, moglem patrzeć jak chodze – zasmial się, jego uśmiech był taki slodki ze nie mogla przetac się na niego patrzeć . . . – sorry mam cos na twarzy ?
• Yyy co ? . . .nie nie, zapatrzyłam się tylko na Twój slodki uśmiech . – spuscilam wzrok i strzeliłam buraka .
• He he , dzięki – znowu się usmiechnal . – tak wgl jestem Jack, Ty ?
• Klara, milo mi – usmiechnelam się a on odwzajemnil uśmiech . oboje zapomnieliśmy o deszczu, staliśmy jeszcze przez 10 minut a w końcu zadzwonila ciotka . . . kurde ta to ma wyczucie – sorry ale musze odebrać to ciocia .
• Spoko nie ma sprawy i tak musze się zbierac bo calkiem przemokne . mam nadzieje ze może jeszcze kiedyś się spotkamy .
• Tez mam taka nadzieje – usmiechnelam się i oboje poszliśmy w swoim kierunku .
Od razu jak przyszłam do domu, pobiegłam do swojego pokoju się przebrać ale tak miałam myśli pochloniete myślami o uśmiechu Jacka ze walnelam z całej sily w drzwi . ał . . . to bolało .
• Klara ? nic Ci nie jest ? wszystko dobrze ?
• Tak . nic mi nie jest .
• Ok., zejdz za chwile na kolacje, dobrze ?
• Dobra .
Kolacja była znosna bo ciotka nie wypytywala mnie o wszystko tak jak to mieli w zwyczaju rodzice . chyba dam rade wytrzymać z nia te pol roku .
Rzuciłam się z impetem na lozko, az cos strzelilo . . . ups . zaspiajac caly czas w glowie miałam jego uśmiech, zobaczymy co przyniesie nowy dzień ; )
CDN . . .
piątek, 22 czerwca 2012
środa, 30 maja 2012
Wszystkim się wydaje że my nastolatki nic nie wiemy o życiu, że musimy się jeszcze dużo nauczyć, ale jak mamy to zrobić skoro stale nas kontrolujecie ? stale mówicie nam jak żyć i co mamy robić . . . nie pozwalacie nam żebyśmy sami popełniali błędy i na nich się uczyli . POZWÓLCIE NAM SAMYM DECYDOWAĆ O NASZYM ŻYCIU w końcu to nasze życie .
środa, 9 maja 2012
P U S T K A . . . to dziwne uczucie pustki, braku, dziury w sercu i ta świadomość że osoba którą Kochasz jest w zasięgu Twojej ręki ale nie możesz jej złapać . Wydaje się że jest cholernie blisko wystarczy tylko sięgnąć, zrobić mały krok ale nie, tak naprawdę jest daleko hen od Ciebie . Nie wiesz co masz jeszcze zrobić że ją odzyskać albo chociaż zbliżyć do siebie żeby móc poczuć to co kiedyś się czuło . Tak wiele chcesz zrobić ale boisz się że zrobisz coś źle będzie jeszcze gorzej niż jest . . . A ta przepaść w sercu robi się coraz większa i większa aż w końcu będzie bardzo trudno ją pokonać .
wtorek, 10 kwietnia 2012
To dziwne uczucie, które czujemy kiedy wiemy, że tracimy kogoś dla nas bardzo ważnego i nie jesteśmy w stanie nic zrobić ... to właśnie błąd . Za każdym razem jest jakieś wyjście, rozwiązanie, dlatego powinniśmy go szukać . Powinniśmy walczyć, nawet jeśli jest cień szansy na powodzenie . Bo poddanie się bez wali o ukochaną osobę to tak jakbyśmy dali jej do zrozumienia, że nic dla nas nie znaczyła i jest nam obojętna . . . a tak naprawdę jest wręcz przeciwnie . Po bólu przychodzi cierpienie i wiedząc, że nic się nie zrobiło, żeby tego uniknąć nasze cierpienie będzie narastało . . .
Nadzieja zawsze umiera ostatnia .
sobota, 3 marca 2012
Wiecie co jest największym wrogiem człowieka ? . . . STRACH ! To on nas paraliżuje przed zrobieniem w życiu czegoś być może bardzo ważnego . Ilu z was zastanawiało się przed czymś z milion razy ? A potem jednak i tak nie podjęliście decyzji bo baliście się, że coś pójdzie nie tak . . . Ten strach was hamuje, nie pozwala uczyć się na własnych błędach, żeby później ich nie popełniać po raz kolejny . Dlatego trzeba go pokonać, stawić mu czoła i ponieść ewentualne konsekwencje. Ale trzeba zaryzykować, po prostu się go pozbyć . . .
Nie ryzykujesz - tracisz !
Subskrybuj:
Posty (Atom)


